poniedziałek, 27 czerwca 2016

393. Okolice Olsztyna / Stoczek Klasztorny

Powstanie sanktuarium związane jest z sytuacją polityczną Rzeczypospolitej w XVII w. Matka Pokoju miała strzec granic przed najazdami i wojnami. Świątynia została wybudowana w 1641 roku, a w 1672 roku został zorganizowany w Stoczku klasztor liczący kilkunastu księży i kilku braci. Klasztor powiększano aż do 1717 r. Od 1826 do 1920 roku świątynia podupadała, następnie zajęli się nią ojcowie franciszkanie, a dopiero w 1972 roku księża marianie sprawujący tu opiekę do dziś.
Na zapleczu ogród w stylu barokowym i kapliczki drogi krzyżowej.
W XVII wieku północne krańce Rzeczypospolitej, w tym diecezja warmińska, mocno ucierpiały od najazdów protestanckich Szwedów. Tereny te zostały przez nich zagrabione a ludność zdziesiątkowana. Nawet sześcioletni rozejm w Starym Targu nie polepszył sytuacji, gdyż stolica biskupia we Fromborku nadal pozostawała w szwedzkich rękach. Stoczkowska Świątynia Pokoju miała wesprzeć wszystkich na duchu i zesłać łaskę ale wszystko było dopiero w planach. Po kolejnym rozejmie ze Szwecją Polska odzyskała tereny bez wojny był to znak, że w tym miejscu musi powstać świątynia. Pretekstem do budowy była też związana z tym miejscem legenda, którą opowiedzieli Jerzy Bucholtz z Kierwin oraz Jan Englick z Klejdyt. Przeczytaj: Stoczek Klasztorny. Ołtarz główny, organy, legenda.

środa, 22 czerwca 2016

392. Okolice Olsztyna / Szczęsne, Klewki

Dawno nie było na blogu elementów warmińskich, zatem nadrabiamy. Kościoły, kapliczki i krzyże, czyli Święta Warmia. Więcej na Warmia fotograficznie.
Warmińskie kościoły to czerwień gotyku, piękno polnych kamieni, drewno i otaczająca zieleń. To kościoły wśród pól rzepaku, łanów zboża i wspaniałych lasów. To sanktuaria w Gietrzwałdzie, Stoczku Klasztornym, Głotowie, Krośnie i Klebarku Wielkim. Od lat ludzie pielgrzymują do tych miejsc, poszukując łaski i odnowienia duchowego. Tu pisałem o warmińskich łosierach.
Geneza kapliczek jest bardzo stara i niezbyt jasna, posiadająca przynajmniej kilka sugerowanych źródeł. Według jednej z wersji, nazwa wywodzi się od łacińskiego wyrazu ~cappa (płaszcz). Domniemywa się, że chodzi o płaszcz św. Marcina, biskupa z Tours, który przechowywany był w specjalnej celi wewnątrz niewielkiego kultowego budynku, zwanego właśnie „kaplicą”. Według innych tez już św. Ambroży, biskup Mediolanu z II poł. IV wieku wspominał o kapliczkach jako o miejscach kultu. Oficjalnie zgodę na odprawianie nabożeństw przy kapliczkach zatwierdził sobór w Agda z początków VI wieku. Na Warmii spotykamy typ kapliczek słupowych (umieszczonych na drewnianych lub murowanych wysokich słupach). W okresie późniejszym, kapliczki ustawiano na skrzyżowaniach dróg, w miejscach objawień religijnych lub ważnych dla społeczności lokalnej wydarzeń. Ze względu na niski koszt budowy fundowane były przez mniej zamożnych wiernych. Są nieodłącznym elementem krajobrazu polskiego. Kapliczki warmińskie stanowią jeden z najbardziej charakterystycznych elementów krajobrazu kulturowego Warmii. To najważniejszy, tak sądzę, zabytek Warmii. Prawdopodobnie konieczność budowania kapliczek wzięła się z czasów kolonizacyjnych tych terenów.  Były one istnym drogowskazem, chroniły przed złem, śmiercią, burzami i stanowiły punkt modlitewny. W niektórych z nich umieszczony był dzwonek, którego dźwięk ostrzegał mieszkańców przed niebezpieczeństwem lub wzywał wiernych na modlitwę Przeważająca większość warmińskich kapliczek pochodzi z przełomu XIX/XX wieku. Świadczą o tym daty umieszczone na metalowych chorągiewkach i typowy dla ówczesnego budownictwa sakralnego, neogotycki styl. Najstarszą warmińską kapliczkę możemy odnaleźć w Dobrągu. Data powstania to 1601 rok.
Szczęsne, Klewki, barokowy kościół pw. św. Walentego i Rocha.  
Wieś została nadana rycerzowi pruskiemu Clauko von Hohenbergowi (Mikołajowi Klauko) przez biskupa Jana Stryprocka. Lokację od Kapituły Warmińskiej otrzymały 13 kwietnia 1352 roku. Obszar obejmował 40 łanów lasu. Wieś jest o rok starsza od Olsztyna. W Klewkach znajduje się kościół z 1481 roku (początkowo drewniany, wielokrotnie odnawiany, obecnie murowano-drewniany), z barokowym ołtarzem głównym z końca XVIII wieku. W 1718 świątynia została zniszczona w pożarze, odbudowano ją w 1720, przebudowano na początku XX w. Strop nawy pokryty został barokowo-ludową polichromią, przedstawiającą Matkę Boską, św. Walentego i św. Rocha. Ołtarz rokokowy z obrazem św. Walentego datowany jest na początek XX w. W ołtarzu bocznym umieszczono obraz św. Rocha, a w zwieńczeniu obraz Matki Boskiej Bolesnej z siedmioma mieczami. Na kościele chorągiew z 1352 r. Poniżej Klebark Wielki.

piątek, 17 czerwca 2016

391. Jezioro Ukiel, Lwia Paszcza

Wąski przesmyk poniżej to cieśnina o kwiecistej nazwie Lwia Paszcza. To niestrzeżona, niewielka plaża nad jeziorem Krzywym. Miejsce wyjątkowe ze względu na głębokość wody. Sięga ona mniej więcej do pasa i ciągnie się przez ok. 40 metrów.

poniedziałek, 13 czerwca 2016

390. Jezioro Ukiel

100 lat temu wiosłem, dziś motorem, na rowerze, w kajaku, na skuterze, przecinanie tafli wody jest tu możliwe w każdej konfiguracji. Powracam na plażę miejską, leniwie rozpoczynam spacer wzdłuż brzegu i fotografuję, bo lubię, a co. Olsztyn, jezioro Ukiel vel Krzywe, jedno z 15. jezior w grodzie nad Łyną.
Biedne te łabędzie bo nieme, ale za to syczą głośno. Młodziaki jeszcze niewinne, mało ostrożne, ciekawskie. Jednak nie dajcie się zmylić, samiec osiąga ciężar do 11 kg, będąc jednym z najcięższych ptaków latających. Para łabędzi łączy się ze sobą na całe życie.
Plażing po olsztyńsku. Można tu lewitować, chodzić po linie, jeździć na rowerze, wypożyczyć nartorolki, a może nawet doświadczyć bilokacji jak pewni posłowie, kto wie.
Jak spojrzycie w okna na czwartym zdjęciu w dół, to zobaczycie odbijające się żółte bloki przy ulicy Jeziornej. Kiedyś pomieszkiwałem w jednym z nich i wierzcie mi, rzut beretem do wody ma naprawdę wiele zalet. Bo to i lekki trunek można było wypić na molo i z dziewczyną posiedzieć o zachodzie słońca, a starsi to wszystko mieli na balkonie. Ktoś, kto zaplanował te trzy wieżowce przy jeziorze, musiał być naprawdę wspaniałym człowiekiem, pełnym ułańskiej fantazji.  
A może było zupełnie inaczej:  
Ten dom damy tu, a ten tu...
– A co to są te tu?
– To są spółdzielcze punktowce, panie dyrektorze.
– Aha. To damy tu.
– A to?
– To jest jezioro.
– A, jezioro? To przeniesiemy tu...
Wyobraźcie sobie, że latem jest tu naprawdę gorąco, a ludzie zrzucają z siebie okrycie i leniuchują jak foki. Co bardziej wymuskani spacerują niespiesznie wzdłuż brzegu. Wtedy wypożyczam kajak i uciekam w najdalsze zakątki jeziora.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...